15 49.0138 8.38624 1 1 7000 1 https://szamotulska.pl 300 true 0
theme-sticky-logo-alt

Kiedy remonty kolejnych ulic w Obrzycku?

Modernizacja 186-metrowego odcinka ul. Kopernika w Obrzycku zaostrzyła apetyty na więcej. Na zdjęciu: przy okazji remontu powstało drugie wyniesione i aktywne przejście dla pieszych w Obrzycku. Pulsujące żółte światła reagują i na pieszych podchodzących chodnikiem, i na pojazdy przejeżdżające przez garb przejściaCzytaj więcej

ASF nie żartuje

W sobotę 29 maja zorganizowano akcję poszukiwania martwych dzików w okolicy, w której znaleziono dwie zawirusowane sztuki. Czynnie uczestniczyło w niej 50 żołnierzy z batalionów Wojsk Obrony Terytorialnej w Lesznie i Śremie. Od dziewiątej rano przez kilka godzin przeczesywali ponad 350 hektarów lasu, rzadziej pól i nieużytków w okolicy Dęborzyc, Buszewa i Psarek, w granicach ściśle określonych przez Centrum Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu. Nad akcją czuwał inspektor ds. zdrowia zwierząt i zwalczania chorób zakaźnych zwierząt w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii w Szamotułach, lek. wet. Roman Hildebrand. Poszukiwaczy wspierali leśnicy dobrze znający teren. Jeśli ktoś sądzi, że był to lekki, łatwy i przyjemny spacer na łonie natury podczas weekendu, to jest w błędzie. Trzeba było iść we wskazanym kierunku, tyralierą, w odległości około 15-20 metrów od siebie, niezależnie od ukształtowania terenu, miękkości, czy podmokłości podłoża i zagęszczenia zieleni. Około godz. 12.30 poszukiwacze mieli zasłużoną przerwę na grochówkę, kiełbasę, gorącą kawę i herbatę na leśnym parkingu przy drodze wojewódzkiej nr 187 Koninek – Dęborzyce. Do przerwy obiadowej znaleziono znacznie zdekompletowane szczątki jednego dzika. Pobrano próbki jego tkanek do badania na obecność ASF. Około 13.20 warunki pracy poszukiwaczy zaczęły się pogarszać, bo przez kolejne 30-40 minut padał deszcz. Miał jednak tę cenną zaletę, że spłukał na ziemię wiele kleszczy. Akcja będzie powtórzona na tym samym obszarze w sobotę 12 czerwca Czytaj więcej

Rozmowa z Jackiem Szczepanikiem, nadleśniczym Nadleśnictwa Oborniki

Po inwazji strzygoni chojnówki
„Gazeta Szamotulska”, 1 lipca 1924 roku: „Napad sówki choinówki na nasze lasy jest dla nich klęską, dającą się porównać chyba tylko z nieszczęściem wojny. Wielka wojna oszczędziła przynajmniej jedną dzielnicę Polski, ale za to przychodzi na nią inna klęska, niosąca nieobliczalne, srogie następstwa. A klęsce tej ani zaradzić, ani przeciwdziałać ludzkimi siłami nie sposób. Po wykoszeniu ręką wojny ludzi, przychodzi śmierć lasów. Zaatakowane przez sówkę drzewa dobiły korniki i cetyńce. Wyciąć trzeba było tysiące drzew”. Na zdjęciu: Krajobraz po wycince zniszczonych przez szkodnika drzewCzytaj więcej