Remigiusz Olejnik (z prawej) trzyma żółtą nalepkę z numerami alarmowymi i kontaktowymi. Takie same są naklejone na podporach szlabanów lub znakach „Krzyż św. Andrzeja” w przypadku przejazdów bez rogatek, na każdym przejeździe znajdującym się w rejestrach PKP. To taki prawdziwy „pasek grozy”, bez szyderstwa, bo kierowca unieruchomionego lub zamkniętego na przejeździe pojazdu szuka go w stanie głębokiej grozy, żeby telefonicznie ostrzec kolejarzy, zanim pociąg zmieni się w taran.
Czytaj więcej