Przed laty alchemicy zajmowali się ucieraniem w moździerzach podejrzanych substancji. Z reguły mieszano je z krwią żaby lub ze śliną najstarszej w mieście kobiety. Wszystko po to, aby finansującym ich pracę mecenasom dać nadzieję na długie życie w dostatku. Czasami podobnie było z dworskimi kucharzami, którzy gotowane przez siebie ciasteczka składające się z ikry miętusa i utartego maślaka podawali jako ciastka francuskie z gęsim pasztecikiem, kawiorem z jesiotra i truflami.Czytaj więcej



















