
Turniej Majstra we Wronkach
Wronieckie kluby – kręglarska „Dziewiątka” i LUKS „Gry Logiczne” z pomocą gminy Wronki – zaprosiły w niedzielę 10 sierpnia na świętowanie piłkarskiego mistrza Polski Lecha Poznań w sezonie 2024/2025. Wielu będzie wspominać ten dzień z wypiekami na twarzy. Mogli poczuć ciężar prawdziwego trofeum Ekstraklasy i zrobić sobie z nim zdjęcie.
Przez blisko 4 godziny trofeum czekało na wchodzących do holu kręgielni, doglądane przez swoich trzech opiekunów. W programie Turnieju Majstra (stary przydomek dla „Kolejorza” w kibicowskiej gwarze) były zawody dla dzieci z podziałem na kategorie wiekowe – kręgle, warcaby i rummikub. Młodzi kibice mogli zabłysnąć w konkursie wiedzy o „Lechu” Poznań.
Najlepsi otrzymali nagrody i oryginalne statuetki (wydrukowane przez firmę „Fridge 3D Printing”), które wręczali rąk wiceburmistrz Karolina Bloch i burmistrz Rafał Zimny. Wśród wszystkich uczestników rozlosowano gadżety „Lecha” – czapki, poduszki, piórniki i szaliki. Koszulkę z podpisami zawodników pozostawiono na wielki finał losowania.
Trofeum w obecnej formie trochę się spatynowało, gdyż powstało w 2014 r. Sylwetkę orła spoczywającego na cokole-stadionie, trzymającego piłkę w wyciągniętych w górę skrzydłach, zaprojektował opolski artysta, grafik i scenograf Andrzej Czyczyło. Wykonaniem zajęła się artystyczna odlewnia metali „Art-Odlew” Opole. Na cokole grawerowane są nazwy kolejnych mistrzowskich drużyn i lata ich najszczęśliwszych sezonów. Trofeum jest przechodnie. Drużyna-mistrz może zamówić na własność jego replikę, mniejszą o 1/4 od oryginału.
Mało kto wie, że powstały trzy identyczne egzemplarze trofeum. Są bowiem takie sytuacje, gdy losy mistrzostwa Polski ważą się do ostatniej chwili. Decydujące mecze rozgrywa się w tym samym czasie w odległych zakątkach kraju. Drużyna-mistrz po zakończeniu finałowego meczu nie może czekać kilka godzin, aż przywiozą jej trofeum. Zdarzają się też upadki, więc warto mieć trofeum rezerwowe. Na piłce trofeum wystawionego we wronieckiej kręgielni było widoczne niewielkie otarcie. To pamiątka po niefrasobliwości piłkarzy, którzy kiedyś cacko upuścili. Ups!…
A jest co dźwigać. Trofeum o wysokości 71 cm waży prawie 11 kg, bez walizki wypełnionej dopasowaną formą, w której bezpiecznie podróżuje.
Foto u góry: Oryginalny szalik „Lecha” właśnie znalazł nowego szczęśliwego właściciela























