15 49.0138 8.38624 1 1 7000 1 https://szamotulska.pl 300 true 0
theme-sticky-logo-alt

Szukać prawdy u źródeł

Grzegorz Pustkowiak o swojej powieści

            Grzegorz Pustkowiak z Dusznik wydał w ubiegłym roku powieść historyczną „Na końcu są zawsze ogrody z różami”. Pod tajemniczym tytułem kryje się opowieść o postaci mało znanej, aczkolwiek mającej duży wpływ na życie społeczności Grodna, ojca Melchiora Fordona.           

Grzegorz Pustkowiak jest historykiem z wykształcenia i z zamiłowania. Z faktami historycznymi zapoznawał się od dzieciństwa, kiedy wiedzę przekazywali mu rodzice. Dziadkowie brali udział w odsieczy Lwowa, Powstaniu Wielkopolskim, wojnie w 1920 roku. Mama brała udział w obchodach milenijnych w 1966 roku, gdzie spotkała się z kardynałem Wyszyńskim. Jako pasjonat historii Grzegorz Pustkowiak szuka prawdy u źródeł. Uważa, że tam trzeba jej szukać, „a nie w doktrynerskich ideologiach, które zatruwają tę naukę manipulacją i kłamstwem, co prowadzi do pisania historii na nowo, pod dyktando tychże doktrynerów.”

„Na końcu są zawsze ogrody z różami” to książka o Słudze Bożym Melchiorze Fordonie. To polski duchowny, kapłan diecezji wileńskiej, a następnie franciszkanin konwentualny, gwardian klasztorów franciszkanów w Grodnie i w Wilnie, Czcigodny Sługa Boży Kościoła Katolickiego, współpracownik św. Maksymiliana Marii Kolbe. Urodził się w Grodnie, w 1862 roku. – Żył w czasach, kiedy Rosja walczyła z Kościołem Katolickim. Po upadku Powstania Styczniowego zostały rozwiązane klasztory, zakony, a Kościół miał ograniczone prawa. Melchior Fordon dużą część życia spędził w Grodnie, gdzie żyło dużo przedstawicieli społeczności żydowskiej, była też społeczność katolicka, ale też było wielu prawosławnych. Mimo zróżnicowanej religijnie społeczności, mieszkańcy Grodna nie byli ze sobą skonfliktowani. Nie było tak, jak próbowało nam się wcisnąć w epoce neostalinizmu i po roku 1990, dzisiaj zresztą też. Jak wszędzie – były drobne konflikty, o mało znaczące sprawy i to próbuję w tej książce przedstawić. Żydzi i katolicy separowali się od siebie, ale wielu przyjaźniło się. Ksiądz Melchior Fordon wielokrotnie godził ich ze sobą – opowiada Grzegorz Pustkowiak. Bohater jego powieści wielokrotnie wykazywał się heroizmem. Jedno z wydarzeń zapadło na długo w pamięci mieszkańcom Grodna. – W tej osobie zainspirował mnie między innymi fakt z 1915 roku, kiedy ks. Melchior posługiwał w kościele w Grodnie. Niemcy wkroczyli do miasta, złapali strażaków, oskarżając ich o szpiegostwo na rzecz Rosji. Chcieli tych kilkunastu strażaków rozstrzelać. Wśród nich byli zarówno żydzi, jak i katolicy i prawosławni. Sługa Boży Melchior Fordon wyszedł z kościoła i wybłagał u żołnierzy niemieckich darowanie im życia. Był tak skuteczny, że ostatecznie oficer niemiecki powstrzymał wyrok – opisuje to nieprawdopodobne zdarzenie autor książki. Grzegorz Pustkowiak zwrócił uwagę na działalność ojca Melchiora nie tylko od strony duszpasterskiej. Był bardzo pomocny w codziennej, szarej rzeczywistości tamtych czasów. – Ojciec Melchior pomagał przede wszystkim biedocie. Nawracał głównie z pijaństwa, z faryzeizmu. Pomagał też fizycznie. Szedł do ciężkiej pracy za innych, również za żydów. W dowód wdzięczności, w dzień pogrzebu ojca Melchiora, żydzi zamknęli swoje sklepy, ogłosili żałobę i nawet – za pozwoleniem władz zakonnych – nieśli jego trumnę – mówi autor powieści.

Praca Grzegorza Pustkowiaka została wydana w formie powieści. – Książka powstawała latami. Wcześniej brałem udział w konkursie i to głównie zmotywowało mnie do jej napisania. Powieść ma swoje prawa. Jest dużo faktów, jak na przykład śmierć ojca Fordona, spotkanie z ojcem Maksymilianem Kolbe, fakt uratowania strażaków. Jest też dużo fikcji literackiej – zdradza autor. Grzegorz Pustkowiak nawiązuje w swojej książce do najlepszych dziejów literatury polskiej – trochę sienkiewiczyzny, czyli spotkanie z postaciami historycznymi, trochę obyczajowości, zaczerpniętej z „Lalki” czy scena więzienna, wzorowana na „Bartku zwycięzcy”.

Od lat myślał o tym, by napisać książkę o postaci autentycznej, ale mało znanej. –Wzorowałem się na dramacie Karola Wojtyły – „Brat naszego Boga”. Książka o postaci wówczas mało znanej, później rozpowszechnionej. Podobnie „Hrabina Cosel” Kraszewskiego. Kiedy zainteresowałem się tą postacią, nie było jeszcze procesu beatyfikacyjnego ojca Melchiora – przyznaje historyk z Dusznik.

Książka została wydana rok temu. W wielu zakątkach kraju dobrze się sprzedaje, zarówno na południu, jak i w centrum kraju. Bardzo dobrze książka sprzedaje się w województwie łódzkim. – Mam nadzieję, że spotkania autorskie, które mam w planie rozpocząć po wakacjach, uda się zorganizować w charakterze ewangelizacji – promocja dobrej książki o dobrej postaci. Sługa Boży Melchior Fordon był postacią bardzo charyzmatyczną. Ja osobiście czuję jego wsparcie – wyznaje Grzegorz Pustkowiak.

Proces beatyfikacyjny ojca Melchiora Fordona rozpoczął się w roku 1996. 22 grudnia 2018 papież Franciszek upoważnił Kongregację Spraw Kanonizacyjnych do promulgowania dekretu dotyczącego jego życia i heroiczności cnót. Odtąd przysługuje mu tytuł Czcigodnego Sługi Bożego. Jego relikwie spoczywają w kościele Matki Bożej Anielskiej w Grodnie, w którym przez wiele lat posługiwał.

Sławomir Chamczyk

Zdjęcie: Wkrótce Grzegorz Pustkowiak odbędzie cykl spotkań autorskich, promujących jego powieść

Poprzedni
Następny