
Od lat toczy się w szamotulskich kręgach samorządowych dyskusja dotycząca absurdalności decyzji burmistrza Włodzimierza Kaczmarka o przekazaniu spółce komunalnej w zarząd krytej pływalni, hotelu Maraton oraz restauracji. Obiekty te stanowią integralną część kompleksu sportowego przy ul. Sportowej i zgodnie z zasadami logiki, powinny być zarządzane przez Centrum Sportu Szamotuły.
Do sprawy powrócił ostatnio radny Krzysztof Dyzert. – Uważam, że hotel, restauracja i basen powinny być pod zarządem centrum sportu. To jest konieczne moim zdaniem – przekonuje radny. – Zmniejszyłaby się ilość pracowników, a także polepszyłaby się kondycja finansowa spółki komunalnej, bo basen przynosił ogromne straty. Oprócz tego centrum sportu powinno być w posiadaniu tych obiektów, bo ułatwiłoby to wiele przezsowi Michałowi Zielińskiemu. Zaś ZGK mogłoby zająć się tym, co naprawdę potrafi najlepiej – argumentuje.
Co na to prezes „komunalki” Michał Dziedzic? – Mogę się z dużą serdecznością odnieść do wypowiedzi radnego Dyzerta – odpowiada.
(mal)






















