3 maja 2026

– To pracownik złamał prawo – sugeruje Bartosz Węglewski
– Pracownik zgłasza problem. Zamiast wsparcia – zostaje sam – tak radna Joanna Gzyl skomentowała stanowisko szamotulskiej rady miejskiej w sprawie skargi urzędniczki na wiceburmistrza Krzysztofa Wolnego. Rada odstąpiła od zajęcia stanowiska w sprawie wskazując, że właściwy do rozpoznania skargi jest sąd powszechny, czyli krótko mówiąc umyła ręce. – Zamiast refleksji – polityczna obrona – mówi Gzyl.
O wydarzeniach z udziałem wiceburmistrza Wolnego i pracownicy wydziału podatków i opłat urzędu miasta, które stały się kanwą do złożenia skargi przez kobietę, pisaliśmy szeroko przed dwoma tygodniami…
Obszerna relacja z dyskusji w poniedziałkowej Gazecie Szamotulskiej





















