
– W porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego spółka odnotowała znacznie lepszy wynik finansowy – informuje Michał Dziedzic, prezes Zakładu Gospodarki Komunalnej w Szamotułach. Jak podaje prezes, rok temu „komunalka” zanotowała startę w kwocie 571 tys. zł, w tym wykazała dochód w wysokości 202 tys. zł.
– Mamy 287 tysięcy oszczędności na energii elektrycznej i gazie, natomiast na usługach obcych mamy wzrost kosztów o 400 tysięcy. Głównie z powodu systematycznego wywozu osadów z oczyszczalni ścieków, dzięki czemu jest mniej przykrych zapachów w mieście. Za barak zapachów trzeba płacić – wyjaśnia Dziedzic. I dodaje: – Chociaż jest więcej imprez, to nie zadowala nas wynik finansowy hotelu.
O ile sytuacja z „zapachami” w tym roku faktycznie uległa poprawie, to radni gminni nie do końca są zadowoleni z jakości sprzątania miasta i troski „komunalki” o zieleń.
– Gros mieszkańców uważa, że zieleń w mieście nie jest należycie zadbana – podkreśla radna Joanna Gzyl. – Efekt poprawy estetyki jest niewielki w stosunku do nakładów – dodaje radna Bernadeta Markiewicz.
Tekst ukazał się w poniedziałkowej Szamotulskiej



















