15 49.0138 8.38624 1 1 7000 1 https://szamotulska.pl 300 true 0
theme-sticky-logo-alt

Nieprawdopodobne! Darek Nowaczyński zakończył działalność

Ponad 42 lata w zawodzie cukiernika

We wtorek 31 grudnia 2024 roku, znany szamotulski cukiernik Dariusz Nowaczyński po raz ostatni stanął za ladą swojego zakładu na Rynku. Dokładnie o godzinie 14.03 zamknął cukiernię i zakończył wieloletnią działalność. Ostatnim klientem, którego obsłużył, był Wojciech Klause.

Producent zleci klejenie toreb reklamowych i opakowań papierowych

1 stycznia tego roku Darek Nowaczyński rozpoczął radosne życie emeryta, czy jak niektórzy powiadają – stypendysty ZUS-u. Zakończenie działalności gospodarczej nie oznacza na szczęście końca popularnej w Szamotułach kawiarenki i cukierni. Będzie działała nadal, ale już pod kierownictwem kolejnego, czwartego pokolenia Nowaczyńskich.

Pracę w cukiernictwie rozpocząłem 1 września 1981 roku, jeszcze u rodziców. Natomiast samodzielnie prowadziłem cukiernię od 1 stycznia 1992 roku, do dzisiaj, czyli 31 grudnia 2024 roku, a więc 32 lata. W sumie w zawodzie cukiernika przepracowałem ponad 42 lata – podsumowuje pan Darek zawodowy etap swojego życia.

Jak wspomina, początki były trudne. Biedne lata osiemdziesiąte, stan wojenny: – Wszystko do produkcji trzeba było załatwiać, bo niczego nie dało się normalnie kupić, młodemu pokoleniu pewnie trudno w to uwierzyć. Ale nigdy się nie poddawałem, jeździłem, szukałem, załatwiałem surowce, no i jakoś szło.

Przełom lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych to czas hiperinflacji, potem reform Balcerowicza. Z czasem przyszła normalność w gospodarce, skończyły się problemy z zaopatrzeniem.

Zaczęło się normalne życie, normalna praca. Cukiernia prosperowała bardzo dobrze. Prowadziłem ją najpierw z żoną Katarzyną, potem z synami – mówi pan Darek. – Zawsze jednak marzyliśmy z Kasią, aby uruchomić działalność nad morzem. No i w 2007 roku kupiliśmy w Wisełce dość leciwą lodziarnię, którą po czterech latach rozebraliśmy i zbudowaliśmy na jej miejscu nowy obiekt z kawiarnią i małym pensjonatem. W 2015 dokupiliśmy jeszcze pensjonat, który prowadzi żona. Trudnym dla nas czasem, zresztą jak dla wszystkich, była pandemia. Ale muszę powiedzieć, że w ponad stuletniej historii naszej firmy rząd Prawa i Sprawiedliwości był jedynym, który nam pomógł. Pomoc finansowa, jaką wówczas otrzymaliśmy, pozwoliła nam przetrwać ten ciężki okres. No i tak doczekałem 31 grudnia 2024… – dodaje.

Rodzinny interes przejęli obecnie synowie: Artur Wisełkę, Kamil Szamotuły.

Syn chce utrzymać obecny kierunek działalności firmy szamotulskiej. Ma oczywiście swoje pomysły, plany, myśli o inwestycjach, nowej pracowni cukierniczej. Młodzi chcą prężnie działać. To będzie czwarte pokolenie Nowaczyńskich, które poprowadzi cukiernię na Rynku w Szamotułach. I myślę, że nie ostatnie, bo wnuki już garną się do pomocy – cieszy się senior rodu.

Pan Darek znany jest nie tylko z produkcji najlepszych pączków w mieście, w młodości brał udział w wyścigach samochodowych i to z sukcesami, a zaczynał za kierownicą… trabanta!

Drugą moją pasją, obok motoryzacji, jest bractwo kurkowe. Mogę powiedzieć, że jest to tradycja rodzinna, bo dziadek działał w bractwie przed wojną. Czym teraz będę się zajmował? Na pewno nie odmówię pomocy synom w prowadzeniu cukierni oraz żonie w prowadzeniu pensjonatu – zapowiada. – Nadal uwielbiam jazdę samochodem. Podczas ubiegłorocznych wakacji pojechaliśmy z żoną do Włoch – autem! Objechaliśmy całą Toskanię. Co za frajda, to były moje najlepsze wakacje! – wspomina z nostalgią.

(mal)
Foto nad tekstem: Ostatnim klientem, którego w swoim zawodowym życiu obsłużył Dariusz Nowaczyński, był Wojciech Klause
Poprzedni
Następny