
Burmistrz powołał Szamotulską Radę Działalności Pożytku Publicznego
Burmistrz Piotr Michalak powołał właśnie do życia dziesięcioosobową Szamotulską Radę Działalności Pożytku Publicznego. To przede wszystkim ciało opiniujące i doradcze, składające się z przedstawicieli organizacji pozarządowych, burmistrza oraz rady miejskiej. Wybór tych ostatnich stał się przyczyną niemałej awantury.
Rada działalności pożytku publicznego jest organem opiniodawczo-doradczym w zakresie działalności pożytku publicznego, służy poznawaniu potrzeb lokalnej społeczności, jej integracji, a także prowadzeniu ścisłej współpracy z organizacjami pozarządowymi na terenie gminy w szeroko rozumianej sferze zadań publicznych.
Rada jest przestrzenią nie tylko dialogu, ale przede wszystkim współdecydowania o ważnych dla administracji samorządowej i organizacji pozarządowych sprawach, wynikających z potrzeb, problemów i wyzwań wspólnoty samorządowej na terenie gminy. Członkowie rady wykonują swoje funkcje społecznie.
Łączkowskiemu się nie udało
Rady pożytku publicznego z powodzeniem funkcjonują przy samorządach w wielu miastach w Polsce. Próba powołania rady w Szamotułach w poprzedniej kadencji, mimo usilnych zabiegów ówczesnego radnego Pawła Łączkowskiego, nie powiodła się, zabrakło zainteresowania ze strony stowarzyszeń.
W obecnej kadencji z utworzeniem rady pożytku problemów nie było. W jej skład weszli: Sylwester Budych, Paweł Mordal, Anita Płachetka, Janina Sporna, Radosław Szewczyk (przedstawiciele sektora pozarządowego), Anna Bielaczyk, Marzena Grala-Kapłon, Jagoda Lutomska (przedstawiciele burmistrza, Bernadeta Markiewicz i Dawid Pius (przedstawiciele rady miejskiej). Niespodziewane emocje wśród radnych gminnych wzbudziły dwie ostatnie kandydatury.
– Czy taki sposób wyznaczania kandydatów jest właściwy, bez żadnej dyskusji? – pytał na ostatniej sesji gminnego samorządu Mikołaj Trąbczyński, komentując w ten sposób fakt, iż nazwiska Markiewicz oraz Pius pojawiły się w projekcie uchwały, na liście członków rady pożytku, nie wiadomo skąd. – Są kandydatami naszej rady, a wygląda na to, że są to de facto kandydaci wyznaczeni przez burmistrza, no bo w naszej radzie żadnej rozmowy nie było – dziwił się opozycyjny radny.
„To kto ich wskazał?”
Zaskoczony sugestiami radnego burmistrz Piotr Michalak kategorycznie zaprzeczył, aby wpływał na skład rady pożytku.
– Nie są to kandydaci wyznaczeni przeze mnie i z tego co widzę, nie wszyscy kandydaci są członkami naszej koalicji – stwierdził (Prawo i Sprawiedliwość, reprezentowane przez Dawida Piusa, nie wchodzi w skład koalicji rządzącej gminą – red.).
W tej sytuacji Joanna Gzyl zgłosiła kandydaturę Mariana Jusia, jako reprezentanta opozycji. – My, jako klub, podczas wyborów otrzymaliśmy ponad cztery tysiące głosów od mieszkańców, zatem jesteśmy reprezentantami znacznej liczby mieszkańców gminy Szamotuły – dowodziła. – Marian Juś potrafi rozmawiać, potrafi słuchać, jasno wyraża swoje stanowisko, ma doświadczenie, umie współpracować. Taka osoba w radzie pożytku publicznego jest niezbędna – zachwalała radna Gzyl przymioty kandydata.
Z kolei Dawid Pius przypomniał gminnej opozycji, że porządek obrad sesji dotarł do radnych z wystarczająco dużym wyprzedzeniem, aby każdy mógł zgłosić kandydata do rady pożytku, jakiego uważa za najwłaściwszego.
– Pan burmistrz powiedział, że nie wskazywał kandydatów, to kto ich wskazał? – dociekała Gzyl.
– Kandydaci sami się zgłosili – wyjaśnił burmistrz. – Niepotrzebny im był szum na sesji. Z państwa strony nie było takiej inicjatywy – wytknął opozycji.
„Z czego wynika ta drama?”
Wątpliwości, skąd Markiewicz i Pius wzięli się na liście kandydatów samorządu do rady pożytku, rozwiała w końcu sama Bernadeta Markiewicz. – O tym, że kandydaci do rady pożytku publicznego mają być uzupełnieni ze składu rady miejskiej, wiedzieliśmy w momencie, kiedy powstał sam projekt rady pożytku. Były kandydatury zgłaszane przez mieszkańców, także przez burmistrza. Myśmy wiedzieli już o tym, mieliśmy taką informację i od razu tej decyzji o kandydowaniu nie podejmowaliśmy, ale decyzje zapadły teraz. Potwierdziliśmy swoje kandydatury – tłumaczyła.
Wyjaśnienia radnej Markiewicz jakby nie do końca przekonały Mikołaja Trąbczyńskiego, bowiem zauważył filozoficznie: – Chodzi o to, aby to rada miejska swoich przedstawicieli dwóch desygnowała do rady pożytku publicznego. Chyba to się nie odbędzie…
– Ale to jest właśnie ten moment, teraz rada ma prawo wyboru. Więc nie rozumiem, z czego wynika ta drama? – dziwił się burmistrz.
Po zakończeniu dość dziwnej dyskusji, do Szamotulskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego radni wybrali Bernadetę Markiewicz i Dawida Piusa. Kandydatura Mariana Jusia przepadła w głosowaniu.
Marek Libera
Foto: – Jesteśmy reprezentantami znacznej liczby mieszkańców gminy Szamotuły – przekonuje Joanna Gzyl



















