
Defibrylator na Łąkowej
To niewielkie, intuicyjne urządzenie, może uratować życie osobie z nagłym zatrzymaniem krążenia. Analizuje rytm serca i – jeśli to konieczne – informuje o konieczności wykonania impulsu elektrycznego, który może przywrócić prawidłową akcję serca. Prowadzi użytkownika krok po kroku – wydaje jasne, głosowe instrukcje, dzięki czemu skorzystać z niego może nawet osoba bez przygotowania medycznego. Automatyczny defibrylator zewnętrzny (AED) staraniem zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej w Szamotułach został właśnie zainstalowany na spółdzielczym biurowcu przy ul. Łąkowej. Będzie służył nie tylko mieszkańcom pobliskiego osiedla, ale wszystkim, którzy znajdą się w nagłej potrzebie.
– Myśleliśmy już dawno o takim urządzeniu dla mieszkańców naszego osiedla. Obserwując przypadki, wcale nierzadkie, nagłych zatrzymań krążenia, jakie zdarzają się w Szamotułach i okolicach, doszliśmy do wniosku, że zakup defibrylatora to dobry pomysł – mówi Paweł Siódmiak, prezes spółdzielni. – Dodam, że namawiał nas do tego radny gminny Marek Kasprzyk.
Dzięki staraniom zarządu i radnego udało się znaleźć sponsorów, którzy sfinansowali (w stu procentach) zakup AED. – Warto coś zrobić, aby pomóc potrzebującym – dodaje prezes.
Zanim urządzenie zostało zainstalowane przy wejściu bo biur spółdzielni, przeprowadzono pierwsze szkolenie z udzielania pierwszej pomocy. Oczywiście z wykorzystaniem defibrylatora.
– 1 czerwca Mariusz Palatyński z firmy „Behapowiec” przywiózł sprzęt służący do szkolenia i podczas festynu z okazji Dnia Dziecka, dzieci wraz z rodzicami mogły spróbować swoich sił w korzystaniu z defibrylatora – przypomina Agnieszka Patysiak, wiceprezes spółdzielni. – Samo urządzenie okazało się bardzo intuicyjne, wszystko mówi, nawet, jeśli na przykład uciski na klatkę piersiową są za lekkie, to podpowiada, aby zwiększyć siłę nacisku. Tak więc nie należy się bać i korzystać z defibrylatora jeśli będzie taka potrzeba, choć naturalnie nikomu tego nie życzę. Pamiętajmy, że ten sprzęt może uratować życie.
Defibrylator stosuje się przede wszystkim w przypadku nagłego zatrzymania krążenia, gdy poszkodowany jest nieprzytomny i nie oddycha. Najważniejsze jest wtedy szybkie działanie.
– Zdarzenie, jakie miało miejsce kilka miesięcy temu w kościele w Otorowie, kiedy podczas mszy zasłabł jeden z mieszkańców, pokazuje, że takie urządzenia są potrzebne i powinny być ogólnie dostępne – podkreśla radny Marek Kasprzyk. – Każdy z nas życzyłby sobie, aby taki defibrylator nigdy nie musiałby być użyty, ale lepiej by był pod ręką w razie pilnej potrzeby. W najbliższej okolicy ulicy Łąkowej nie ma takiego urządzenia, a osiedle jest duże. Mieszkańcy mają teraz łatwy dostęp do defibrylatora i jeśli będzie potrzeba, można korzystać.
Paweł Siódmiak ma nadzieję, że AED nie stanie się ofiarą wandali. – Chciałbym prosić wszystkich, szczególnie młodzież, aby nie traktowali tego urządzenia jako ciekawostki, zabawki, bo jest to urządzenie do ratowania życia. Szanujmy je – apeluje prezes.
(mal)
FOTO: Defibrylator AED już na służbie, w pełnej gotowości. O bezpieczeństwo mieszkańców zadbali (od lewej): Marek Kasprzyk, Agnieszka Patysiak i Paweł Siódmiak
























