Każdy kierowca może zostać zauważony – także przez policjantów po służbie
39-letni motorowerzysta z pewnością nie był świadomy, że jego niebezpieczna jazda nie umknie czujnym oczom funkcjonariuszy, nawet po godzinach służby. Dzięki szybkiej i zdecydowanej reakcji dwóch policjantów, nietrzeźwy – jak się okazało – mężczyzna został zatrzymany, zanim doszło do tragedii.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 30 sierpnia, tuż przed godziną 16.00. Ulicami Szamotuł poruszał się motorowerzysta, którego zachowanie od początku wzbudzało poważne podejrzenia. Jechał ulicą Dworcową w kierunku rynku, cały czas z włączonym kierunkowskazem. W pewnym momencie gwałtownie wszedł w zakręt i zaczął poruszać się slalomem…
Sytuacji przyglądali się dwaj policjanci po służbie: posterunkowy Hubert Heblewski z Komendy Powiatowej Policji w Szamotułach oraz funkcjonariusz policji z Obornik. Policjanci jechali swoim samochodem za podejrzanym motorowerzystą. Funkcjonariusze nie mieli wątpliwości, że kierujący może być pod wpływem alkoholu.
– Bez chwili wahania podjęli interwencję. Podjechali bliżej i dali mężczyźnie sygnał do zatrzymania się. Motorowerzysta zjechał na pobocze. Policjanci odebrali mu kluczyki i od razu wyczuli silną woń alkoholu – relacjonuje asp. Ewelina Grzeszkowiak, rzecznik szamotulskiej policji. – Na miejsce wezwali patrol policji. Badanie alkomatem wykazało, że 39-letni mieszkaniec Szamotuł miał w organizmie prawie 2,5 promila alkoholu. Mężczyzna odpowie teraz za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności, surowa grzywna oraz wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów. Dzięki czujności i stanowczej reakcji policjantów po służbie, być może udało się zapobiec poważnemu wypadkowi – dodaje.
(mal), KPP
Tekst zamieszczony w poniedziałkowej Szamotulskiej























