
Od kilku lat radni gminy Pniewy zastanawiają się nad zagospodarowaniem terenu położonego przy ul. Ks. M. Maciejewskiego, w pobliżu skrzyżowania z ul. Wroniecką. Temat miejsca rekreacji w tym miejscu został wywołany w poprzedniej kadencji samorządu.
Poprzednie władze gminy miały wizję zbudowania skateparku. Skatepark to specjalny tor przeznaczony do uprawiania jazdy na deskorolce, jazdy na rolkach czy na rowerach typu BMX. Poczyniono prace przygotowawcze, administracyjne. Na gruncie nic jednak nie zdążyło powstać. Zmieniły się władze, zmodyfikowano pomysł. Skatepark nie znalazł aprobaty nowego burmistrza, bo mieszkańcy okolicznego terenu bali się nadmiernego hałasu. Powstał więc pomysł pumptracku. To specjalnie przygotowany niewielki tor przeznaczony do jazdy rowerem, a w przypadku nawierzchni asfaltowej czy betonowej, także deskorolką lub na rolkach. Zbudowany jest z muld i zakrętów, zazwyczaj w postaci band.
Każde miejsce przeznaczone na sport, rekreację, spędzanie wolnego czasu na świeżym powietrzu jest pożądane. Ale co z miejscami, które powstały w całkiem niedalekiej przeszłości, a dziś straszą swoim wyglądem? Podczas marcowej sesji Rady Miejskiej Pniewy zwróciłem uwagę, że takim miejscem jest boisko do siatkówki plażowej, zbudowane kilkanaście lat temu, w sąsiedztwie… działki, na której ma powstać pumptrack. Miejsce, które już dawno nie widziało uprawiających siatkówkę plażową. Podłożem na takim boisku winien być piasek, a tego już dawno nie widać. Jest – potocznie mówiąc – zielsko, które porosło na całej powierzchni boiska, jest obdarta siatka, a w najlepszym stanie jest ogrodzenie. Tylko, że stan ogrodzenia nie działa zachęcająco na młodzież. Zasugerowałem, by pomyśleć o zagospodarowaniu tego miejsca w inny sposób, skoro boisko do „plażówki” nie przyjęło się. Innym takim niechlubnym miejscem sportu i rekreacji jest boisko przy stadionie miejskim, nazywane potocznie hasiokiem. Ale to temat na inną okazję. Twórzcie miejsca sportu i rekreacji, ale niech one będą ożywione.
Sławomir Chamczyk
Zdjęcie: Boisko do „plażówki” na ul. Ks. M. Maciejewskiego nie przynosi chluby miastu



















