
Strażacy ćwiczyli ratownictwo na zamarzniętym jeziorze
Naturalne akweny nigdy nie są w pełni bezpieczne. Odwilż, zmienne temperatury oraz warstwa śniegu, mogą maskować przeręble i miejsca o cienkiej pokrywie lodowej. Strażacy doradzają, aby w sytuacji załamania się lodu zachować spokój, głośno wzywać pomocy i starać się utrzymać na powierzchni, oszczędzając siły. Przemieszczanie się w stronę brzegu powinno odbywać się na leżąco.
W sobotę 31 stycznia korzystając ze sprzyjających warunków atmosferycznych, na zamarzniętym akwenie przy Przystani Żeglarskiej Ringabulina w Samołężu strażacy z Szamotuł, Wronek, Ostroroga oraz Bobulczyna przeprowadzili ćwiczenia z zakresu ratownictwa wodno-lodowego. Szkolenie miało na celu doskonalenie umiejętności praktycznych strażaków oraz przygotowanie ich do prowadzenia działań ratowniczych na zamarzniętych zbiornikach wodnych, które w okresie zimowym stanowią szczególne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi.
Część szkoleniową prowadził dowódca zastępu z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Szamotułach. – Instruktorzy szczegółowo omówili oraz przećwiczyli z uczestnikami kluczowe metody działań ratowniczych na lodzie. Akcje na lodzie należą do jednych z najbardziej wymagających i niebezpiecznych form ratownictwa – podkreśla Łukasz Kawka z zespołu prasowego Państwowej Straży Pożarnej w Szamotułach. – Lód na naturalnych akwenach bywa kruchy i nieprzewidywalny, dlatego podczas ćwiczeń szczególny nacisk położono na zapewnienie bezpieczeństwa ratownikom wchodzącym na taflę lodową.
Strażacy doskonalili techniki poruszania się po lodzie, metody asekuracji, sposobach szybkiego i bezpiecznego dotarcia do osoby poszkodowanej, u której każda minuta przebywania w lodowatej wodzie znacząco obniża szanse na przeżycie.
Organizatorzy podkreślali, że systematyczne doskonalenie umiejętności w zakresie ratownictwa wodno-lodowego realnie zwiększa szanse na uratowanie życia ludzkiego, a także zwierząt, które zimą mogą znaleźć się w niebezpieczeństwie na zamarzniętych akwenach. Istotnym elementem ćwiczeń było wykorzystanie dronów. Podczas szkolenia pracowały dwa drony – z JRG Szamotuły i z OSP Bobulczyn. Umożliwiło to przećwiczenie nowoczesnych metod poszukiwania osób poszkodowanych na rozległym, zamarzniętym terenie jeziora.
Tekst ukazał się w ostatnim numerze gazety, w poniedziałek 9 lutego



















