
Meble, kuchenne sprzęty, stare futryny
– Jest niesamowity bałagan na ulicy Wiśniowej, przy bloku komunalnym – bije na alarm szamotulski radny Maciej Magdziarek. – Tak, to jest problem – przyznaje Leszek Klijewski, dyrektor Zarządu Komunalnych Zasobów Mieszkaniowych w Szamotułach, zarządca gminnej nieruchomości.
Teren przy bloku komunalnym na Wiśniowej w Szamotułach przypomina ostatnio filię gminnego składowiska odpadów. Przy pojemnikach na śmieci, z których korzystają mieszkańcy bloku, piętrzy się fura starych mebli, urządzeń kuchennych, zwykłych śmieci, są nawet futryny od drzwi.
– Na Wiśniowej faktycznie powstało nielegalne wysypisko śmieci. Nie wygląda to dobrze – przyznaje Marek Kasprzyk, szef gminnej komisji komunalnej. – Tam są nie tylko wielkogabaryty, ale po prostu śmieci. Myślę, że musimy się tym zająć i odpowiednie służby powinny się tym zająć, nie czekać.
Jedną z takich odpowiednich służb jest Zarząd Komunalnych Zasobów Mieszkaniowych w Szamotułach, zarządzający terenem przy Wiśniowej. Dyrektor Leszek Klijewski zna problem. – Tak, to jest problem polegający na tym, że w związku z tym, że stoją tam pojemniki do odbioru różnego rodzaju odpadów, te większe pojemniki, to ludzie okoliczni uważają, że skoro to są pojemniki gminy, to można tam przywozić i wyrzucać rożnego rodzaju odpady. Sygnalizowaliśmy to straży miejskiej, prosiłem komendanta o jakiś monitoring – mówi.
I dodaje: – Pojawiły się te odpady nie wiadomo kiedy, ktoś robił remont i nawet jakieś stare futryny nam poprzywozili. My będziemy to monitować, jak ZGK będzie wywoził wielkogabaryty, to zgłosimy, żeby to przy okazji wywieźli. Ludzie, mimo, że jest możliwość zawiezienia odpadów na PSZOK, to niestety wyrzucają je koło naszych pojemników. Ostatnio taką sytuację mieliśmy na Nowowiejskiego, leżanki i inne cuda nam podrzucili. Z ubolewaniem powiem, że część ludzi nie potrafi się normalnie zachować. To jest przykre, podrzucają nam odpady i robi się dla nas problem.
Michał Dziedzic, prezes Zakładu Gospodarki Komunalnej w Szamotułach, bezradnie rozkłada ręce. – To jest problem nierozwiązywalny, bo jak my to zabierzemy, to pokażemy, że można tam wyrzucać śmieci, a z drugiej strony te śmieci nie mogą tam zostać – zaznacza.
Zdaniem radnego Magdziarka, rozwiązaniem problemu mogłoby być zainstalowanie przy Wiśniowej fotopułapek oraz solidne ogrodzenie terenu z pojemnikami na odpady. – To śmieci będą pod płotem – przewiduje burmistrz Piotr Michalak.
Co zatem zrobić ze śmiecącymi i podrzucanymi odpadami? – Trzeba posprzątać… – uważa Marek Kasprzyk.
(mal)
FOTO; Obok pojemników na śmieci, piętrzy się stos starych mebli, kuchennych sprzętów i zwykłych śmieci




















