
Św. Florian pogodził nas wszystkich w obliczu czerwonego kura
Najstarszym oddziałem straży pożarnej w naszym powiecie jest jednostka SP we Wronkach. Powstała w 1857 roku. Trzy lata później administracja pruska powołuje do życia Obywatelską Straż Pożarną (Burgerliche Feuerwehr) w Szamotułach.
W latach 1862-1874 w Samter i okolicach wybucha kilkaset pożarów. Palą się jak drzazgi drewniane domy mieszkalne i zabudowania gospodarcze. W kwietniu 1863 spopieliło się siedem domów w Peterawe, a w lipcu 1864 roku z dymem poszło sześć gospodarstw z Otorowa i Brodziszewa.
W 1877 roku Polacy i Niemcy łączą siły i tworzą pierwszą jednostkę ochotniczej straży pożarnej składającej się z Polaków i Niemców. Okres „harmonijnej” współpracy skończył się bardzo szybko. Ostry antypolski kurs hakatystów demontuje życie społeczne w Provinz Posen. Jedynymi działającymi w Samter sikawkami były sikawki pruskie i żydowskie. Jak po latach wspominają na łamach „Gazety Szamotulskiej” mieszkańcy miasta „(…) różnie to było z gaszeniem polskich pożarów”.
26 lipca 1906 roku powstaje polska straż pożarna. Liczy 18 członków i ze składek społecznych zakupuje niezbędny sprzęt. Miesiąc później w skład ochotniczej straży pożarnej wchodzą także Niemcy i Żydzi. „(…) Święty Florian pogodził nas wszystkich w obliczu czerwonego kura”. A czerwony kur szalał. W sierpniu i wrześniu 1910 roku palą się domy i zbiory w Otorowie, Szamotułach, Ludwikowie i Szczuczynie. W wyniku podpaleń z dymem idzie kilkadziesiąt hektarów obsianych zbożem.
Po wyzwoleniu OSP w Szamotułach zakupuje sprzęt mechaniczny: pompy motorowe i wóz motorowy. W 1932 roku szamotulska straż pożarna liczy 42 członków. W tym czasie bierze udział w gaszeniu 133 pożarów. Przejeżdża blisko 5 tysięcy kilometrów.
WAG.
FOTO: Szamotuły. Strażnica Ochotniczej Straży Pożarnej w 1932 r. W tle szyld „Rzeźni miejskiej w Szamotułach”



















