
Po kilku łagodnych zimach kierowcy musieli nagle sobie przypomnieć technikę jazdy w warunkach śnieżnych i lodowych. A ci młodsi nauczyć się jej od podstaw. Gdyby ktoś chciał narzekać na jakość utrzymania zimowego naszych dróg powiatowych, to odpowiem – nie narzekajcie, bo sąsiedzi z północy mają dużo gorzej. Pokonując granicę powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego i szamotulskiego w poniedziałek 12 stycznia, mogłem zauważyć bardzo wyraźną różnicę. U sąsiadów ta sama szosa Tarnówko – Zielonagóra była częściowo oblodzona i zaśnieżona. W najlepszym razie jechało się dwuśladowym torem przetartym przez inne pojazdy, nieustannie poszukując lepszej przyczepności. Z chwilą przekroczenia granicy naszego powiatu droga stała się bezśnieżna i czarna na całej szerokości.
RB



















