
W ubiegłą środę w zamkowym spichlerzu „Burza” wybrzmiała dwukrotnie
Tegoroczny festiwal szarwenkowski trwał od niedzieli 29 czerwca aż do piątku 4 lipca. Tym razem, poza tradycyjnym już spichlerzem oraz salą kandelabrową w zamku, muzycy skorzystali również z gościnnych progów auli Szkoły Muzycznej w Szamotułach.
XVII Festiwal, ale też XXI już Kursy Wiolonczelowe, zainaugurował koncert duetu Tomasz Strahl – wiolonczela i Łukasz Chrzęszczyk – fortepian, właśnie w tej ostatniej lokalizacji. W programie znalazły się Sonata g-moll op. 19 Rachmaninowa oraz Suite populaire Espagnole De Falli. Podczas inauguracji uroczyście nadano kursom wiolonczelowym Fundacji Pro Cello imię profesora Kazimierza Michalika.
Nawet do 100% kosztów netto dofinansowania. Jak szukać dotacji. Jak złożyć wniosek ->
W poniedziałek, już w spichlerzu, można było z kolei posłuchać koncertu wiolonczelistów Pauliny Długosz i Michała Balasa oraz pianistki Patrycji Wachowicz, złożonego z sonat i suit wiolonczelowych J.S. Bacha, E. Ysaÿe, Z. Kodály oraz utworów węgirskiego kompozytora G. Kurtága. We wtorek natomiast Koncert Chopinowski zaprezentowała Tianlyao Lyu (Marysia), 16-letnia pianistka, uczennica profesor Katarzyny Popowej-Zydroń w Akademi Muzycznej w Poznaniu, która w tak młodym wieku występowała już na najsłynniejszych estradach całego świata i zdobyła najwyższe nagrody w ponad 20 krajowych i międzynarodowych konkursach pianistycznych.
Jednak największe bodaj zainteresowanie wzbudził koncert środowy. Na ten dzień przewidziano wykonanie „Czterech pór roku” Antonio Vivaldiego. Mimo środka tygodnia, szamotulanie zjawili się tłumnie i już kilkanaście minut przed koncertem organizatorzy musieli porzucić inne zajęcia i zająć się organizacją dodatkowych miejsc siedzących. Mimo, iż zwijali się jak w ukropie (nomen omen, bo był to chyba najcieplejszy jak do tej pory dzień tego lata), i tak część publiczności stała, ale nikomu nie przyszło do głowy narzekać.
I słusznie, bo zespół kameralny pod kierownictwem Marcina Suszyckiego (skrzypce) w składzie: Hanna Rogoża i Zuzanna Przystałowska (skrzypce), Hanna Targowska (altówka), Urszula Jarosz (wiolonczela), Patryk Piłasiewicz (kontrabas) oraz Natalia Hyżak (szpinet) wykonał koncerty Vivaldiego brawurowo.
Każdy może zakupić sobie płytę z „Czterema porami roku” w wykonaniu orkiestry, albo po prostu znaleźć w Internecie najlepsze koncerty, ale nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu z artystami. W wersji na zespół kameralny, w szczególności połączenie smyczków ze szpinetem, koncerty Vivaldiego zyskały też zaskakująco zupełnie nowe brzmienie.
Publiczność czasami, nie czekając na koniec utworu, nagradzała artystów oklaskami już między poszczególnymi częściami, co chyba nie przeszkadzało muzykom, bo w upalny wieczór przydawały się im te dodatkowe chwile na wytchnienie. Całość zakończyła się oczywiście owacjami na stojąco i wywoływaniem bisu. – Niestety, nie umiemy nic innego – zażartował Marcin Suszycki. – Zagramy wam więc jeszcze raz to samo.
I zagrali – „Burzę”, czyli drugą część koncertu „Lato” – co znowu spotkało się z aplauzem zgromadzonej publiczności.
– Uważam, że to najlepsza część „Czterech pór roku” i w ogóle najlepszy utwór Vivaldiego. Mój ulubiony – cieszyła się pani Małgorzata. „Burza” tak sugestywnie wpasowała się w upalny środowy wieczór, że wychodząc z koncertu można się było spodziewać błyskawic i grzmotów.
Czwartkowe koncerty na instrumenty smyczkowe i fortepian odbywały się również w zamkowym spichrzu. Tego dnia wystąpił duet Jagna Słocińska (wiolonczela) i Paweł Mazur (fortepian), trio: Izabela Krzystek (skrzypce), Zuzanna Figaj (altówka) i Krzysztof Musielak (fortepian) oraz duet Zofia Olesik (skrzypce) i Patrycja Wachowicz (fortepian).
W piątek dla publiczności zagrali uczestnicy XXI Mistrzowskiego Kursu Wiolonczelowego. Wielki finał wybrzmiał we wnętrzach Muzeum – Zamek Górków, w Sali Kandelabr. Kurs zakończył się w sobotę śniadaniem i ostatnimi spotkaniami wiolonczelistów z pedagogami: prof. Lisieckim i prof. Skibińską-Haponiuk.
(bel)























