
Do Turowa po 10 latach nieobecności powróciły „Siwki”. Tradycja „Siwków” obchodzona jest w drugi dzień Wielkiejnocy, czyli w tzw. lany poniedziałek.
Zwyczaj ma pogańskie korzenie i wywodzi się z dawnych rytuałów wiosennych, mających na celu zapewnienie urodzaju, zdrowia i płodności. Z czasem został zaadaptowany do tradycji chrześcijańskich i włączony do obchodów Wielkiejnocy.
„Siwek” odwiedza domy mieszkańców razem z barwnym orszakiem, składa życzenia, a domownicy dają mu datki – jajka, słodycze albo pieniądze. Jego obecność ma zapewnić szczęście i dostatek. Inne postacie w orszaku „Siwków” to dziad, jako symbol przemijania i mądrości, murzyn, który ma być symbolem chaosu, dzikości i tego, co nieznane, ale ma też odstraszać złe moce, a w końcu ubrany w czarny strój kominiarz z osmoloną twarzą, czasem z drabiną lub szczotką, który przynosi szczęście i „czyści” domy z nieszczęść. Natomiast niedźwiedź, przebrany w słomę i prowadzony na łańcuchu, symbolizuje siły natury, zimy i płodności, a jego „ujarzmienie” jest zwycięstwem wiosny.
Orszak chodzi od domu do domu, śpiewa przyśpiewki, wygłasza rymowane życzenia, straszy dzieci i brudzi sadzą dorosłych, którzy nie chcą przekazać datku.
Całe wydarzenie ma charakter radosny i zabawowy i jest świetną okazją do integracji całej społeczności.
(red.)




















