
We wtorek 11 lutego rano uciążliwa awaria dotknęła rogatki na przejeździe kolejowym w Stróżkach. Gdy zaparkowałem samochód w pobliżu przejazdu o godz. 9:44, były już zamknięte. Przejeżdżały kolejne pociągi, a szlabany się nie podnosiły. Znaczące było to, że składy zwalniały do 20 km/h, co wskazywało na niesprawność rogatki. Miejscowi mówią, że nie ma miesiąca bez usterki, a bywa, że defekty zdarzają się kilka razy, chociaż urządzenia zostały zamontowane niedawno w ramach modernizacji linii kolejowej nr 351.
Na zdjęciu: Jest godzina 9:58. Rogatki są zamknięte co najmniej od 14 minut. Wkrótce kierowca forda kugi straci cierpliwość. Wycofa, zawróci i wybierze dłuższą drogę przez wiadukt nad linią kolejową. I dobrze zrobił, bo czekałby na otwarcie rogatek do godziny 9:16. Dosłownie minutę później na przejazd przyjechała ekipa naprawcza.
RB






















