
Koncert na sześćdziesięciolecie istnienia zespołu-legendy
W niedzielę wieczorem 19 stycznia w dużej sali Wronieckiego Ośrodka Kultury wystąpił zespół „Czerwone Gitary”. Zaprezentował we Wronkach jubileuszowy program pt. „Diamentowe 60-lecie”.
Tylko w styczniu muzycy „Czerwonych Gitar” odwiedzili Szczecinek, Oborniki, Słupsk, Limanową, Świniarsko (koncert zamknięty podczas IX Międzyszkolnego Konkursu Muzycznego „GRAMmy na TAK!”), Włocławek, Grudziądz i Toruń. Po Wronkach mieli w planach Lubań, Bełchatów, Pabianice, Ciechanów, Przeworsk i Zabrze. Można by tak jeszcze długo wymieniać, bo terminy zespół ma rozpisane do końca 2025 roku. Komu termin we Wronkach z bólem serca nie pasował, ten może rozważyć koncert 1 marca w Świebodzinie, 21 marca w Pile lub 22 listopada w Poznaniu.
W obecnym składzie występuje jeden czynny muzyk z oryginalnego składu – kompozytor, wokalista i perkusista Jerzy Skrzypczyk, współzałożyciel grupy w 1965 r. Po odejściu Seweryna Krajewskiego w 1997 r. został jej liderem. Towarzyszyli mu Mieczysław Wądołowski (gitary akustyczne, wokal, współpracujący z grupą od 28 lat), Arkadiusz Wiśniewski (wokal, bas, autor tekstów, kompozytor, producent muzyczny, który nagrywa z zespołem od 25 lat), Marek Jabłoński „MaroMaro” (urodzony w 1991 roku gitarzysta, kompozytor i producent muzyczny, w zespole od 2016 r.) oraz urodzony w 1988 r. Marcin Niewęgłowski (gitara i wokal, działający w zespole w latach 2017-2019 i ponownie od 2022 r.).
Z tym ostatnim jest związana ciekawa anegdota. W maju 2001 r. zespół młodzieżowy, w którym 13-letni Niewęgłowski był solistą, zdobył główną nagrodę 1. Ogólnopolskich Prezentacji Muzycznych w Stargardzie Szczecińskim. W tamtym roku uczestnicy konkursu interpretowali utwory „Czerwonych Gitar”. – Marcin śpiewał fantastycznie nasze piosenki i równie świetnie grał na gitarze, większej od niego – wspominał Skrzypczyk. – Minęło kilkanaście lat i dzisiaj jest razem z nami!
Bilety kosztowały 130 zł za osobę, co miało negatywny wpływ na frekwencję. Publiczność wypełniła niespełna dwie trzecie miejsc. Byli to jednak wierni fani, którzy w zamian dostali długi i pełny dobrych emocji koncert. Zawierał aż 32 piosenki reprezentujące chronologicznie kolejne płyty „Czerwonych Gitar”, zaczynając od najstarszej. – Gdyby wśród nich zabrakło jakiejś ulubionej państwa piosenki, to obiecujemy, że zagramy ją we Wronkach na siedemdziesięciolecie zespołu. (…) W lipcu 2024 r. graliśmy w Wałczu. Jadąc przez miasto, widzieliśmy transparenty „720 lat Wałcza”. Pomyślałem sobie, że wreszcie ktoś jest starszy od nas – żartował Jerzy Skrzypczyk. Lider opowiedział też własny dowcip odpowiadający na pytanie, skąd się biorą perkusiści: – Normalnie dzieci przynosi bocian, a perkusistów dzięcioł.
Muzycy zaczęli koncert „Historią jednej znajomości”. To był świetny początek udanego wieczoru.
RB
RCzegit04
Na zdjęciu od lewej Mieczysław Wądołowski, Jerzy Skrzypczyk i Marcin Niewęgłowski



















